piątek, 7 października 2016

Opowiadanie na podstawie ballady Adama Mickiewicza - "Świtezianka"

Brak komentarzy:
Hej, cześć i czołem wszystkim!
Jest to pierwsza moja publikacja opowiadania na blogu :3
Ogólnie troszkę o tym jak i dlaczego powstało to opowiadanie:
Na lekcji języka polskiego opracowywaliśmy balladę A. Mickiewicza "Świtezianka" (bardzo mi się zresztą podobała :D). Jako zadanie domowe otrzymaliśmy pracę pisemną - opowiadanie z perspektywy strzelca. Starałam się to zrobić w dość innej, nietypowej, jak dla mnie formie, więc już na początku chcę was ostrzec, że jest to moja pierwsza próba, może z czasem coś z tego wyjdzie :3
Zapraszam :D

Pamiętam ją.
Jak chodziliśmy razem przy blasku księżyca.
Jej włosy błyszczały, oczy świeciły,
swą smukłą dłonią z koszyka podawała mi maliny,
a ja jej najładniejsze kwiatki do wianka.
Kochałem ją – ona mnie,
więc dałem propozycję.
Do chaty mej zaprosiłem mą piękną lubą,
lecz ona mi odmówiła i nieufnością obdarzyła,
złożyć przysięgę rozkazała.
Ja byłem pewien mej miłości – przyklęknąłem na jedno kolano
i swe słowo dałem.
Nim się zorientowałem, dziewczyna pognała
lekko, niczym wiatrem delikatnie niesiona,
zniknęła z moich oczu.
Chciałem za nią biec,
lecz chwila minęła, a jej już nie było.
Poszedłem więc w stronę mego domu,
rozmyślając o niej.
 Nie opuszczała mych myśli, marzeń,
trzymała mnie mocno w objęciach serca.
Wtem wiatr się zerwał porywisty
i woda się wzburzyła,
a przede mną wyrosła postać – smukłą, delikatna, zwinna,
blada jej cera lśniła w blasku księżyca,
a suknia zwiewna powiewała,
kiedy moje serce szalało.
Piękna była, nie powiem, że nie,
wdziękiem swym mnie oczarowała,
mówiąc, ogarniała mnie ciepłem.
- Do mnie tu, do mnie, tu będziem razem po wodnym pląsać krysztale. A na noc w łożu srebrzystej topieli śród boskich usnąć widziadeł.*
Suknia jej jedwabna, osunęła się troszkę,
ukazując zbyt wiele,
a ja czując pokorę, spuściłem głowę,
ogarnęła mnie nieśmiałość,
zlałem się rumieńcem,
gdy ona stała przede mną.
- Do mnie, chodź do mnie, piękny chłopcze – wołała,
przez co zapomniałem o mej lubej.
Zbliżyłem się do niej, zwabiony urokiem
i oczarowany słowem,
ująłem jej dłoń w swoją, czując delikatność skóry,
patrząc głęboko w oczy
i błędnym wzrokiem podążając do ust
lekko otwartych i pełnych.
Gdy ona podeszła bliżej,
wiatr znów się zerwał,
otoczyła ją mgiełka srebrzysta,
a kiedy zniknęła – zdumiałem.
Jęknąłem ze zdziwienia,
jak piękna nieznajoma
wygląd przyjęła mej kochanej.
- A gdzie przysięga? – zapytała,
a ja z przerażeniem się rozejrzałem,
żałowałem tego bardzo,
lecz jak to zmienić?
- Biada ci za życia! I twej duszy również biada!* - wołała. – Twe ciało zniknie, ziemią przykryte, a  dusza jęczeć pod modrzewiem przez lat tysiące!*
Podłoże się zerwało,
upadłem, krzyczałem, lecz nic to nie dało.
Miałem zostać pochowany żywcem,
a mym ostatnim widokiem
miała być kobieta, którą kocham
z zawiedzionym wzrokiem.
Nim się obejrzałem,
stałem pod modrzewiem,
ale było jakoś inaczej.
Ciała nie mam, bo pod ziemią,
a ja siedzę i jęczę.


* - dokładne (ewentualnie skrócone) cytaty z „Świtezianka” – A. Mickiewicz


Pierwszy post, którego nigdy nie umiem napisać

Brak komentarzy:
Cześć wszystkim!
Witam was na moim blogu, na którym będę...
Właśnie... Co?
Chciałabym tu publikować moje opowiadania, wiersze (a ty w ogóle umiesz je pisać?) i inne takie moje bazgrolenia.
Może warto byłoby tu troszkę o sobie napisać.

1. Mam na imię Laura i mam 15 lat
2. Kocham czytać, pisać i... Koty!
3. Mam bloga z przyjaciółkami z recenzjami książek: Zapisane w słowach
4. Moim ulubionym gatunkiem jest fantastyka
5. Uwielbiam robić zdjęcia, zwłaszcza książkom (taki fetysz xD)

I myślę, że to są takie wiadomości, które ułatwią nam wspólne spędzanie czasu, jeśli będziecie ciekawi i zaglądali na mojego bloga. A mi, nie pozostało już nic więcej niż tylko was do niego zaprosić!
Pozdrawiam,
Laura